Stworzyłem stronę internetową, aby pomóc mojemu odważnemu bratu pomagać innym

Zdjęcie autora w szaliku Nonny z bratem i jego barwą w Nowym Jorku
Zdjęcie autora w szaliku Nonny z brat i jego barwena w Nowym Jorku

https://www.pathtopeace.me/

(2 sierpnia 2020 r.)

Mój brat, podobnie jak wielu, cierpi na lęk i depresję. Po szczególnie wstrząsającej próbie samobójczej postanowił odmienić swoje życie i znaleźć sposób, aby nim zarządzać. Teraz, odnosząc sukcesy, chce dać z siebie wszystko i znaleźć sposób, aby pomóc innym w tej samej chwiejnej łodzi.

Pomogłem mu, tworząc dla niego stronę internetową, na której można zrzucić wszystkie jego blogi, vlogi, wskazówki , techniki, zasoby, strumienie świadomości i wszystko, co tylko zechce tam umieścić.

Jako technik użyłem Jeykll do po raz pierwszy tworzyłem witrynę z motywem Fiord . Nigdy wcześniej go nie używałem, więc dobrze było spróbować czegoś nowego.

Jestem dumny z mojego brata za sposób, w jaki mógł pozytywnie wpłynąć na jego własną podróż. Jest moim bohaterem.

Jeśli więc jesteś zainteresowany, wejdź na stronę tutaj i / lub czytaj dalej, aby zobaczyć jego własną opis tego, co się stało, kiedy wszystko się zmieniło dla mojego brata. Oczywiście uruchom ostrzeżenie.

26 października 2019 r.

To była sobotnia noc. Dołączałem do znajomych na wieczór w lokalnych klubach. Wszystko było świetne. Spotkałem kilku przyjaciół, których spotkałem podczas wieczornego wyjścia. Wypiłem tylko około 4 drinków w ciągu nocy, ale nadal świetnie się bawiłem. Skończyliśmy naszą pierwszą rundę tańca i usiedliśmy w niektórych salonach z naszymi drinkami. Wtedy, znikąd, coś mnie uderzyło.

To było najgorsze uczucie, jakie kiedykolwiek czułam. Trudno to wyjaśnić, ale najlepiej opisać jako jednocześnie puste i pełne. Czując nic i wszystko. Próbowałem oddychać powoli i napić się wody, ale nic z tego nie działało. Miałem już ataki paniki, ale to było inne. To był atak na zupełnie innym poziomie. Z pomocą kilku wspaniałych przyjaciół udało mi się znaleźć drogę do domu. Nikogo nie było w domu, z wyjątkiem mojego taty, który spał na górze. Siedziałem w salonie telewizyjnym i po prostu wypłakałem oczy. Nadal nie wiedziałem, co się stało. Chciałem tylko, żeby to się skończyło.

W tym miejscu historia przybiera najgorszy obrót, tylko cię ostrzegając. Wiele myśli krążących w mojej głowie prowadzi mnie do przerażającego wniosku: chciałem się zabić. Potrzebowałem wyjścia. Nie myślałem logicznie, idąc do taty po pomoc. Utknąłem. Utknąłem w swoim ciele, ale widziałem wszystko, co sobie robiłem. Pamiętam, jak poszedłem do spiżarni i połknąłem tyle tabletek, ile mogłem. Kto wie, czy to by mnie zabiło, ale miałam nadzieję, że tak. Znowu nie mogłem tego kontrolować. Nadal wypuszczałem oczy, gdy wyszedłem na podwórko i położyłem się. Próbowałem zrozumieć, co poszło nie tak w moim życiu, aby popchnąć mnie do tego punktu. Wewnętrzny „zły wilk” zaakceptował to jako właściwą drogę.

Na szczęście, dzięki temu, co mogę tylko wyjaśnić jako cud, odzyskałem kontrolę. Natychmiast zwymiotowałem wszystko, co zjadłem, w krzaki na podwórku. Siedziałem tam przez coś, co wydawało się godzinami. Spojrzałem na gwiazdy w zapomnienie. Nadal płakałem, gdy niektóre z najlepszych wspomnień mojego życia pojawiły się w mojej głowie. Byłem w szoku, ale wdzięczny, że wciąż tu jestem.

To był dla mnie punkt zwrotny. Ja tu należę!

(Matt Querzoli) napisał to. Jego bracia są wielkimi ludźmi, a wcześniej dobrymi chłopcami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *