Matrix:

(7 grudnia 2019 r.)

Disentangling Anti-Psychiatry

Przez TN Tampiyappa

„To uczciwy policjant. Ale winę ponosi społeczeństwo ”. – Monty Python

Przez ostatnie czterdzieści lat psychiatria była wszechstronnie krytykowana z niezliczonych dyscyplin, w tym socjologii, psychologii i ruchu użytkowników.

Ale jak te krytyki wytrzymują z perspektywy psychiatry pracującego w systemie publicznym? Czy jest coś, co można uratować z projektu psychiatrycznego? Rzeczywiście, czy nie byłoby lepiej, jak wielu twierdziło, gdyby psychiatrzy zostali całkowicie wykluczeni z wyspy, aby inni praktykujący mogli skuteczniej pomagać tym, którzy mają złamane umysły?

Proponuję, że krytykowanie psychiatrii biologicznej to zwykły człowiek – aczkolwiek wzmocniony betonem – ponieważ jest to tylko jeden gracz w zatłoczonym kompleksie przemysłowym zdrowia psychicznego, który obejmuje kulturę, ekonomię, biurokrację rządową, przemysł farmaceutyczny i pacjentów.

Ale najpierw należy zrozumieć psychiatria niszowa zajmuje w środowisku medycznym, co jest co najmniej rozczarowujące. Inni lekarze mają tendencję do postrzegania psychiatrii jako słabej, nienaukowej, „niewłaściwej medycyny” i, co najgorsze, łatwego wyjścia z bardziej żmudnego i wymagającego szkolenia innych specjalności.

Prowadzi to do co najmniej dwóch reakcje u psychiatrów. Pierwszym z nich jest pójście na przednią stopę, ogłoszenie specjalności jako poddziedziny neurologii i zajęcie się genetyką, neuroprzekaźnikami i lekami. Druga grupa przyjmuje tę stygmatyzowaną rolę jako echo statusu outsiderów pacjentów psychiatrycznych i przyjmuje bardziej psychospołeczną postawę wobec leczenia.

Ważne jest, aby zauważyć, że oba podejścia akceptują, prima facie, rzeczywistość o „chorobach psychicznych”.

Cofając się dalej, widzimy, że diagnozy, dalekie od „obiektywności” czy „wyrzeźbienia w stawach natury”, w rzeczywistości podążają za zmianami społeczno-kulturowymi. Jak inaczej możemy wyjaśnić rozdęcie amerykańskiej klasyfikacji chorób psychicznych DSM z 24 w 1978 roku do 265 obecnie? Niestety, ten wzrost nie jest wynikiem nowych odkryć genów kandydatów lub biomarkerów. Bardziej prawdopodobne jest, że jest to targowanie się na rynku między kluczowymi liderami opinii, grupami rzeczników pacjentów, firmami farmaceutycznymi i ubezpieczeniowymi oraz kulturowymi falami dnia. Wszyscy znamy teraz przewlekły ból, fibromialgię, dysforię płciową i lęk społeczny, jednak jednostki te nie istniały we wczesnych latach osiemdziesiątych. Jeśli cofniemy się dalej, zauważymy całkowity zanik w swoim czasie powszechnych zaburzeń. Trudno byłoby znaleźć teraz przypadek histerii – diagnoza de jour pod koniec XIX wieku – lub być może neurastenię, stan lenistwa i letargu, który dotknął klasy średnie w ubiegłym wieku. Aby te przykłady nie wydawały się zbyt niejasne, co powiesz na homoseksualizm, który pojawił się jako diagnoza psychiatryczna dopiero w 1987 roku?

Diagnozy psychiatryczne, dalekie od bycia uniwersalnymi i obiektywnymi, są produktami kulturowymi ukształtowanymi przez ówczesne siły społeczne. Ostatni przykład: w przeciwieństwie do DSM, ICD to komitet składający się z przedstawicieli z 55 krajów. W najnowszej wersji swojej klasyfikacji nie znaleźli dowodów na włączenie narcystycznego zaburzenia osobowości, które z mocnym kontrastem jest mocno akceptowane jako powszechna jednostka kliniczna w świecie zachodnim.

Więc jeśli obyczaje kulturowe wpływają na psychiatrię diagnozy, a co z makroekonomią? Czy to przypadek, że projekt neoliberalny, który zaczął się rozwijać, szczególnie w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii w latach 80., również przyniósł spektakularny wzrost liczby diagnoz psychiatrycznych? Można

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *